few words about Me...

My photo
Hi, my name is Bozena - Somewhat of a mother and friend somewhat of a life lover who happens to paint...a little ;-))) Please - take my invitation into my own world of colours,lights and shadows:)I hope you will find some inspirations and my simple art will bright up your mood today;-)) If you would decide to ask me to paint something nice for you...maybe portrait - do not hesitate call me please - 00353 851231348

Wednesday, June 14, 2017

PORTRAITS......my biggest proud;))*





My first portrait ever....LITTLE SOPHIA 


Just before Christmas, I met
grasious ,tiny Sophia....through her photographs -
Her Dad, asked me to paint her portrait for Grandma...
It was for me the real beginning of a journey into the land of oil portraits ;-)




The first sketching..improving...and the my uncertainty ;-)




And after three hours of painting....Hurray;-)  Sophia's portrait  was finished !
Ready to be a gift for her Granny ;-))
10 x 12 inches
oil on canvas




..look at those pretty eyes...;-))
(many thanks !!!for her Parents-for their permission
for publish a photo and fnished portrait of Sophia on my blog)
GO RAIBH MAITH AGAT ;)
I still try to learn irish;-))




.................................................



  Story about the portrait of little girl....Jenny from Norway;-))


Her parents asked me to paint her portrait -  from her  photo , taken last Summer.
It is a bit" flat" - it was taken with flash lamp - but I will tried to find
some idea , how to paint this beautiful little face in the more interesting way..
As I always do.




 

After first few hours of my work  - Jenny looks NEARLY alike to herself...
But I still need to focuse more on the details...
f.e: the left eye should be more similar to the Jenny's left eye
The shape of her face....should be a bit ..fuller from right side....




 Below view from a little distance..
Sometimes it really works ( for me) to take a photo of my works -
especially in a half way (,as now) It is easier to see possible
mistakes done....



sometimes- the B&W version of original photo is also very helpful to see
the depth of the face - ( kind of 3D efect)- so important for the portraits...





I am still away from the end of my work.. 
so many invisible and so delicate "touches of the brush" are still waiting
to be discovered...Portrait  it is a REAL journey....I love this game;-))
Ok - better come back to my workshop - "we need to talk;-))"
Little less conversation a little more action please;-))- as E.Presley sang!
Now only me and the brushes;-))
and cute little girl;-)



Final effect....beautiful little face ,framed ;-))
LITTLE JENNY form Sarpsborg;-)


+


............................................


Touch  of  PAST TIMES


 " Even the longest journey starts with the first step "- Confucius
...even the best portrait begins with a sketch.... 
best to learn from the masters ...
this time the good old pin-up girl portrait ....
full of feminine warmth and sex appeal ;-))
For me, the most beautiful inspiration is always in the Past ..




new challenge....Uncle's portrait as a gift for wedding !


Portret Wuja jako prezent ślubny !




Pierwsza moja wyprawa do pracowni tego roku..fju fju;-) 
Nie żebym wcześniej tam nie wchodziła...ale żeby tak wejść..usiąść
 i ZOSTAĆ na dłużej..o co to- to nie;-))
I nagle, ni stąd ni zowąd oto los przywiał pod skromne progi
mojej prysznicowej-pracowni kolejne zlecenie...
 I oto, ponizej udokumentowane dwa dni ,spędzone z nieznanym mi bliżej Wujem....
 kolejne wspaniałe doświadczenie malarskie..i co tu duzo gadać...kolejny niesamowity stres;-))
Tak zwykle bywa gdy sie maluje portret...
Porttret MUSI oddawać rzeczywistość.... o ile tego nie robi...nie jest portretem...
Mądralińska...;-)))

Pan bardzo sympatyczny- choć.... nieżyjący od jakiegoś czasu..
wiem wiem- zabrzmiało trochę...SCARY;-))

- ale spójrzmy w Jego oczy;-)
Na zdjęciu pozostały pełne życia, 
wesołości i ten chochlik ,
który zawsze się pląta gdzieś w kącikach oczu, gdzieś..
 na twarzach sympatycznych irlandzkich tubylców
...oni się włąściwie zawsze uśmiechają;-)
Tak ,ze zasiadłam do malowania już uśmiechnięta - 
a to zawsze sprzyja i jakości i tempu mojego malowania...
Oto i ON..nieznany mi z imienia  "THE UNCLE..."




Portret został zamówiony jako spóźniony prezent weselny,dla dzieci tego Pana.

Pierwsze przymiarki...wyglądały tak :
Śmiesznie...szczególnie zęby zawsze mnie rozśmieszają;-))




Nieśmiałe próby z kolorem....




i tak dalej....wylało mi się trochę zółtej z tubki....;-)




Ale wszystko nadal było takie..płaskie! spróbowałam więc swoich sił i możliwości 
cieniując koszulę i odrobinę więcej efektu 3D na twarzy ;-))




I na tym skończyłam pierwszego dnia malowania....jakieś 1,40 min..
Dobrze mi się malowało - słuchałam sobie i podglądałam od czasu do czasu "Rejs"Polańskiego
To jeden z moich ulubionych filmów-słuchowisk- kolejny ulubiony na liście to "Niewinni Czarodzieje"
"Rozwodów nie będzie"
oraz "Do widzenia ,do jutra"
etc...etc...etc....;-)
Amelia ..
"Prosta historia"
"Ich oczy widziały Boga".
"Thelma i Louise"
"K=Pax".....itd itp...;-)
u hu hu.....ale sie rozpędziłam......a "Sami swoi??"tak taaaak......i owszem;-)
a "Przyjecie na 10 osób plus 3"...a Pamietnik znaleziony w Saragossie"...??o!
to na specjalne okazje....takoż i "Skrzypek na dachu"......ale ale..
miało być o malowaniu....WUJA




Dzis , w Ostatki tj.12.02.2013,postanowiłam dokończyć portret
- i natychmiast zabrałam się do wypełniania jego detali a właściwie detali jego portretu
życiem ;-))
czyli  kolorem... 
Pojawiły się tez oczy...zwierciadła duszy ,tego uśmiechniętego Irlandczyka..



Postanowiłam tez "spojrzeć" na niego przez czarno-białe okulary,
żeby wyłapać dokładniej walor czyli cieniowania twarzy...

Oryginalne zdjęcie w wersji  cz-b poniżej :



     oraz mój portret ...O kurczak!!!- wygląda całkiem jakby był zdjęciem...no no;-))
Rozjaśniłam mu twarz- bo oryginalna była zbyt....czerwona;-)
zdjęcie "Wuja" było zrobione chyba latem...albo po paru głębszych;-))




Wróćmy jednak do świata barw...
Tym bardziej ,ze wciąż nie wiedziałam  jak "ugryźć".....
KOSZULĘ.....;-)




Zdaje sobie sprawę, że to nie TEN SAM wzór...
ale nie miałam pojęcia ( ani ochoty- shhhh;-))
na kopiowanie paska po pasku....
kratki po kratce...
w zamian za to....
Pan Wuj dostał w prezencie "wyhaftowaną" koparkę..i kieszeń..któej oryginalnie nie było..
a dlaczego koparka??Otóż -według podań rodzinnych całe swoje życie zajmował się kopaniem!
Mam nadzieję,ze facet o tak łagodnym uśmiechu nie kopał ...dołków
POD INNYMI ;-))




 Poniżej portret chyba ukończony....Tak sobie myśle....ze wystarczy;-)) to chyba wersja ostateczna...
teraz czas na suszenie i ostatnia warstwę satynowego połysku...
w tle słuchałam sobie dzisiaj reportażu o Maklakiewiczu..tak jakoś mi się nawinął na YT
Kopara "wyhaftowana" jak sie patrzy;-))
Myślę, inaczej- mam wielką nadzieję...że rodzina będzie zachwycona tym pomysłem ..




zostańcie z uśmiechem.....do nastepnej pędzelkowej pogawędki;-))
.....................................................


....that is a tale about the dreams comes true;-)

One day , my best friend Agnieszka ( from Poland,Kraków)
 share with me with her  dream.. And she asked me for
painting middle sized portrait of some jewish man for her.
This is kind of legend in Poland...If you have a Portrait of Jewish man hanging on the wall- 
it guarantees the inflow of money into the home  budget !
She suggest me her favorite "face" for this jewish man ...
Haim Topol from the movie - " the Fiddler on the roof"

Below, the final effect of my work...

Specially painted for my friend Agnieszka  in Cracow !
10 x 12 inches
oil on canvas



the twinkle in his eye...;-))



and some "enriched: version
 below;-)))




...........................................

The nicest thing in the world......the best friend's smile
Agnieszka's smile..
is the greatest pleasure to see a smile on her face
!!;-))


....................................................


Let me introduce you 

to my very first double portrait of a couple...

 
 .....;-))
Romantic idea of painting the
 VERY FIRST PICTURE OF SOME COUPLE DONE..
as a portrait.....

Podwójny portret 
czyli obraz olejny  z pierwszego zrobionego wspólnie zdjęcia ...;))
 




...................................... 

 

MAMMA  A LA  ITALIANA.........portrait of Giampietro's Mum ;) 








 .....finito!...finished;))



................................


 portrait in oil pencils....

 

 












a gift for my friend....

No comments:

Post a Comment